Jesteś Pacjentem Grupy LUX MED?
Chcesz otrzymywać informacje o specjalnych rabatach, bezpłatnych badaniach profilaktycznych oraz innych wydarzeniach w naszych placówkach?
Nawigacja
E-biuletyn
Zaprenumeruj bezpłatny e-biuletyn informacyjny.
Nawigacja
Chcesz otrzymywać informacje o specjalnych rabatach, bezpłatnych badaniach profilaktycznych oraz innych wydarzeniach w naszych placówkach?
Chcesz otrzymywać informacje o specjalnych rabatach, bezpłatnych badaniach profilaktycznych oraz innych wydarzeniach w naszych placówkach?
Rzeczpospolita, 28 stycznia 2011 r.
Rzmowa z Adriana Klos, psycholog i psychoterapeutką z Centrum Medycznego LUX MED w Warszawie oraz Centrum Rozwoju i Psychoterapii Strefa Zmiany.
Nie ma rodziny w której nie byłoby sprzeczek. W jednych domach zdarzają się sporadycznie, w innych dorośli często się kłócą. Co czuje małe dziecko, gdy widzi krzyczących na siebie rodziców?
Czasami podczas kłótni rodzice mówią rzeczy, których tak naprawdę nie myślą i wypowiadają je pod wpływem emocji. Nierzadko zdarza się, że padają słowa o rozwodzie, braku miłości itp. Dzieci biorą je dosłownie, bardzo się przejmują i często sobie przypisują winę za trudne sytuacje w rodzinie. Malec może myśleć, że to przez niego rodzice przestali się kochać, że może już go nie chcą, bo było niegrzeczne. W takich sytuacjach stabilny świat przestaje być bezpieczny. Skonfliktowani rodzice są zajęci sobą, a dziecko jest samotne i coraz bardziej zagubione. Nie można do tego dopuścić, bo...
...dziecko dorastające w takiej rodzinie może mieć trudności w nawiązywaniu kontaktów i budowaniu związków w dorosłym życiu?
Tak. Mały człowiek uczy się wartości i społecznego funkcjonowania przede wszystkim od mamy i taty. Możemy go nauczyć, że warto mieć i przedstawiać swoje zdanie, uczucia i pragnienia, ale że mimo nieporozumień można dojść do kompromisu. Albo nauczy się tłumienia potrzeb i uczuć, życia w ciągłym napięciu i niezgodzie ze sobą. Jeśli syn lub córka obserwują ciągłe kłótnie rodziców, którzy są w stosunku do siebie agresywni, nie szanują się, to te pociechy w przyszłości będą miały kłopoty w nawiązaniu zdrowej, głębokiej relacji. Będą traktować partnera bez szacunku, agresywnie. Bo taki wzorzec wynieśli z domu. Będzie im się wydawało, że kłótnie to jedyna metoda na porozumienie się i rozwiązanie problemów. Będą to znali z własnego domu i trudno będzie im zmienić swoje postępowanie. Czasem będzie musiał pomóc im psycholog.
Jeśli dziecko jest świadkiem sprzeczki miedzy dorosłym), to należy mu tłumaczyć, dlaczego do niej doszło?
Warto wyjaśnić, że byliśmy zdenerwowani i że się pokłóciliśmy. Powiedzieć, że tego typu zdarzenia to nie złego, że czasem ludzie mają odmienne zdanie na jakiś temat i muszą to ze sobą omówić. Oczywiście nie trzeba dziecku tłumaczyć szczegółów kłótni ani wciągać w konflikt jako strony. Można krótko zapewnić, że sprzeczka nie jest winą dziecka, że rodzice musieli coś sobie wyjaśnić, mieli odmienne zdanie i byli zdenerwowani, ale już wszystko jest w porządku i oboje bardzo kochają malucha. To jest dla dziecka bardzo ważne. Dziecko powinno zobaczyć, że rodzice potrafią się nawzajem przeprosić, przyznać do błędu, wycofać się, jeśli nie mieli racji i przytulić albo pocałować.
Czyli czasem lepiej pokłócić się niż tłumić emocje w trosce o dobro dziecka?
Zawsze lepiej jest wyjaśniać konflikty i nawet się posprzeczać, niż udawać, że wszystko jest w porządku i żyć w napięciu, w atmosferze niezadowolenia w domu. Dzieci bardziej ucierpią, gdy rodzice wciąż będą w niewyjaśnionym konflikcie i będą ze sobą walczyć, oddalając się od siebie. To odbija się wówczas na całej rodzinie. I dziecko to wyczuje. Lepiej, żeby pociechy dowiedziały się od rodziców, że konflikty można, a nawet należy omawiać, że trzeba wyrażać swoje potrzeby i uczucia, można się też pokłócić, a potem dojść do porozumienia. Oczywiście warto unikać agresji, obrażania siebie nawzajem, rzucania przedmiotami, szantażowania się, grożenia i trzaskania drzwiami. Agresja i wszelkie niedopowiedzenia mogą przestraszyć dziecko, może stać się lękliwe i wycofane lub zacząć reagować agresywnie, wszczynać bójki i zaniedbywać naukę. Rodzice, którzy tracą nad sobą kontrolę w gniewie, powinni skonsultować się z terapeutą, który podpowie, jak wygląda konstruktywna kłótnia. (...)
Rzeczpospolita na Zdrowie, 28 stycznia 2011 r.
Rozmowa z Katarzyną Jobs, pediatrą z Centrum Medycznego LUX MED w Warszawie
Od paru tygodni mamy dodatnią temperaturę i częściej można spotkać rodziców z dziećmi na spacerach. Gdy mroziło, wielu nie wychodziło z maluchami. Czy dziecko powinno spacerować codziennie, niezależnie od warunków za oknem?
Raczej tak mniej więcej godzina dziennie jest potrzebna dla zdrowia. Noworodka, który przyszedł na świat zimą, musimy przyzwyczaić do warunków atmosferycznych. Zaczyna się od tzw. werandowania. Maluszka ciepło ubieramy i szeroko otwieramy okno w pokoju na kilka minut Po paru dniach można zacząć wystawiać go na kilkanaście minut na balkon lub taras i stopniowo wydłużać czas przebywania na świeżym powietrzu do około pół godziny. Gdy jest bardzo zimno, najlepiej spacerować w godzinach południowych, od 10 do 14, wtedy zwykle jest najcieplej. Zrezygnować ze spaceru można dopiero, gdy temperatura spada do minus 10 stopni lub gdy bardzo wieje. W wietrzne i wilgotne dni niską temperaturę odczuwamy silniej niż w mroźne i suche. Kilkuletnie dziecko powinno codziennie pobiegać po dworze. Jeśli pada, można włożyć mu kalosze, zabrać parasol, a gdy za oknem śnieg - zachęcić do jeżdżenia na łyżwach, na sankach, do lepienia bałwana. Marny boją się, że ostry mróz sprawi, iż dziecko zmarznie.
Jak ubrać niemowlaka, a jak starsze dziecko, by nie było mu zimno?
Ubiór powinien być dostosowany do aktywności pociechy. Leżące w wózku niemowlę powinno mieć na sobie body, pajacyk, ciepły dres, kombinezon, ciepłe skarpety, ciepłą czapkę i rękawiczki i dodatkowo być w śpiworze lub otulone kocem. Ruchliwego przedszkolaka ubieramy lżej, najlepiej na cebulkę, bo kilka cienkich warstw lepiej chroni przed mrozem niż jedna gruba Dobrze ubrane dziecko powinno mieć na sobie o jedną warstwę więcej niż dorośli. Czapka powinna dokładnie okrywać czoło, głowę i uszy, a buty muszą być dostosowane do pogody, by nie dopuścić do przemoczenia stóp. Jeżeli po powrocie do domu stopy będą zimne, należy je rozetrzeć i zanurzyć w misce z ciepłą wodą i np. solą na kilkanaście minut Na osuszone stopy włożyć ciepłe skarpety i podać coś ciepłego do picia. Pamiętać należy także o rękawiczkach i szaliku, który nie może zakrywać ust, ponieważ wilgotne powietrze z płuc sprawia, że szalik staje się mokry i może zamarznąć, powodując np. odmrożenie w okolicy ust. Żeby się upewnić, że dziecko jest odpowiednio ubrane, należy dotknąć skóry na karku i plecach. Jeśli jest wilgotna, dziecko jest przegrzane.
Wątpliwości co do spacerów mają mamy przeziębionych dzieci. Wychodzimy z katarem czy nie?
Jeśli dziecko od paru dni ma katar i kaszel, było badane przez lekarza i nie ma gorączki ani poważniejszej infekcji, może pójść na spokojny krótki spacer. Przy infekcji najważniejsze jest unikanie gwałtownych zmian temperatury, bo te obciążają układ odpornościowy. Czyli na spacerze nie wchodźmy do ciepłych sklepów, bo potem znów będziemy musieli wyjść na mróz. Jeśli natomiast dziecko jest po poważnej infekcji wirusowej, która przebiegała z gorączką, musi zacząć wychodzić na dwór stopniowo. Nie powinno się również posyłać malca od razu do przedszkola lub szkory. Dobry jest okres adaptacji poprzez stopniowe wydłużanie czasu przebywania poza domem. Trzeba pamiętać, by codziennie, bez względu na pogodę, wietrzyć mieszkanie. W tym czasie dziecko powinno być w innym pomieszczeniu. Regularnie przegrzewane dzieci przebywające w suchych i ciepłych pomieszczeniach są mniej odporne i częściej chorują. Zwykle w domach temperatura przekracza 22 stopnie C, a to za dużo. Optymalna temperatura to 19 stopni Należy zadbać również o odpowiednią wilgotność w domu. W sklepach można kupić nawilżacze powietrza lub na grzejniku można wieszać mokre pieluchy. Należy pamiętać, aby nawilżacz nie był włączony bez przerwy.
Podczas ferii dzieci będą więcej czasu spędzać na zimowych zabawach. Kiedy grożą im odmrożenia?
Obniżenie temperatury powietrza poniżej o st. C sprawia, że zwalnia się przepływ krwi w skórze, szczególnie w okolicach palców rąk, stóp, uszu i nosa. Jeśli dziecko ma do tego ciasne buty albo rękawiczki, łatwo o odmrożenia. Jeśli jest bardzo zimno, a my zamierzamy z dzieckiem jeździć np. na nartach, dobrze jest ubrać je w bieliznę termoizolacyjną, która zapobiega wychłodzeniu i odmrożeniom. Warto też podawać ciepłe płyny do picia i coś do jedzenia. Jeśli dziecko odmroziło jakąś część ciała, należy zadbać, by trafiło do ciepłego pomieszczenia. Nie wolno rozcierać, masować ani uciskać miejsc odmrożonych, gdyż zwiększa to obszar uszkodzenia tkanek. Najlepsza jest kąpiel w ciepłej, ale nie gorącej wodzie. Jeśli na skórze pojawiły się pęcherze, nie wolno ich przekłuwać. Jeśli pomimo napojenia i stopniowego ogrzania dziecka skóra nadal jest biała, należy się udać do lekarza. (...)
Uroda, styczeń 2011 r.
(...) CZY WITAMINY TUCZA? dr Barbara Jerschina, lekarz internista LUX MED, ekspert w dziedzinie odchudzania. Nie ma żadnych dowodów na to, aby suplementacja witaminowa przyspieszała proces tycia. Może się oczywiście zdarzyć, że np. zażywanie preparatów z żelazem u konkretnej osoby pobudzi apetyt. Ale to raczej wyjątek. Nie zalecam przyjmowania preparatów multiwitaminowych. Niedobory, jeśli się zdarzają, dotyczą zazwyczaj konkretnych witamin lub mikroelementów, nigdy całej ich puli. Większości z przyjmowanych na własną rękę witamin zwyczajnie nie potrzebujemy, a dodatkowo te syntetyczne są słabo przyswajane przez organizm. Wiadomo też, że w przeciwieństwie do witamin naturalnie obecnych w pożywieniu profilaktyczna suplementacja nie ma żadnego dobroczynnego wpływu na nasze zdrowie. Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, których organizm nie wykorzysta, kumulują się w nim. Może więc dojść do niebezpiecznego dla zdrowia przedawkowania. Ponadto ich duża ilość odkładana jest w komórkach tłuszczowych wątroby, co może prowadzić do jej stłuszczenia, a nawet uszkodzenia. (...)
Szybkie menu: