Jesteś Pacjentem Grupy LUX MED?
Chcesz otrzymywać informacje o specjalnych rabatach, bezpłatnych badaniach profilaktycznych oraz innych wydarzeniach w naszych placówkach?
Nawigacja
E-biuletyn
Zaprenumeruj bezpłatny e-biuletyn informacyjny.
Nawigacja
Chcesz otrzymywać informacje o specjalnych rabatach, bezpłatnych badaniach profilaktycznych oraz innych wydarzeniach w naszych placówkach?
Chcesz otrzymywać informacje o specjalnych rabatach, bezpłatnych badaniach profilaktycznych oraz innych wydarzeniach w naszych placówkach?
Gazeta Wyborcza, 16. listopada 2010 r.
Prywatny szpital LUX MED przy ul. Puławskiej 455 oficjalnie otwarty. Ursynowska placówka specjalizuje się w zabiegach chirurgiijeclnego dnia, pomocy w stanach nagłych oraz diag¬nostyce obrazowej.
Wykonywane są tu operacje z zakresu: chirurgii ogól¬nej, urologicznej, naczyniowej, on¬kologicznej, plastycznej, dziecięcej oraz ortopedii, ginekologii i laryngo¬logii. InwestycjapochłonełalGmlnzł. Grupa LUX Med planuje, że w cią¬gu trzech lat uruchomi nowy wielo-profilowy szpital na 50-80 łóżek. Firma finalizuje właśnie zakup działki na Ursynowie pod tę inwestycję. W nowy szpital LUX MED zamierza zainwestować ok. 100 min zł.
Rzeczpospolita, 26. listopada 2010 r.
Obolałe gardło, kaszel i zapchany nos to najczęstsze objawy zakażeń górnych dróg oddechowych. A wszystko za sprawą wirusów, bakterii i grzybów, które jesienią atakują osłabione organizmy ze zdwojoną energią.
Deszcze i chłody sprawiają, że jesienią częściej niż latem łapiemy infekcje. Według róż¬nych statystyk zakażenia górnych dróg układu oddechowego (gardła, krtani, tchawicy, oskrzeli i uszu) są najczęstszą przyczyną wizyt u inter¬nistów i lekarzy pierwszego kontaktu. -Większość zgłaszających się pacjentów ma zaburzoną drożność górnych dróg oddechowych w obrębie nosa i noso-gardła. Nie oddychają przez nos, tylko przez usta. Skutek jest taki, że układ oddechowy nie ma możliwości dostosowania temperatury wdychanego po¬wietrza do tej, która panuje wewnątrz ciała - tłumaczy dr Piotr Kowalski, lekarz rodzinny.
Jak zauważa dr n. med. Paweł Droszcz, alergolog, pulmonolog z Centrum Medycznego LUX MED w Warszawie, w infekcjach wirusowych zazwyczaj dochodzi do przenoszenia choroby drogą kropelkową. - W czasie kichania wirusy w mikroskopijnych kropelkach wydzieliny dróg oddechowych przenoszą się drogą powietrzną z oso¬by chorej na zdrową - tłumaczy specjalista. - Zakażeniom sprzyjają też zatem skupiska ludzi: miejsca pracy, szkoły, przedszkola, sklepy, kina czy teatry. Szczególnie łatwo zarażają się dzieci, osoby starsze, żyjący w stresie, palacze, a także ludzie przepracowani.
Zakażenia wirusowe niszczą błonę śluzową, która stanowi główną barierę ochronną układu oddechowego. Ta sytuacja stwarza też dogodne warunki do nadkażeń bakteriami, które w warunkach zdrowia stanowią florę fizjogiczną górnych dróg oddechowych. Zjawisko to prowadzi do powikłań bakteryjnych - dodaje dr n. med. Paweł Droszcz.
Jednym z pierwszych objawów infekcji gardła jest jego ból, często silny i utrudniający połykanie. - W początkowej fazie możemy zauważyć zaczerwienienie migdałów, podniebienia i tylnej ściany gardła, często z grudkową wysypką. W wielu przypadkach pojawiają się też katar, ból zatok, stan podgorączkowy, bóle mięśniowe, uczucie rozbicia! osłabienie, jak również wzmożona potliwość - tłumaczy specjalista z LUX MED.
Przyczyną zapalenia gardła w zdecydowanej większości przypadków są wirusy, w rym również grypy, które od¬powiedzialne są za wszystkie infekcje wirusowe górnych dróg oddechowych. - Zapalenie gardła, a właściwie migdałków podniebiennych, może być również wynikiem działania bakterii. Na migdałach widoczne są wtedy ropne czopy, wyczuwalny jest przykry zapach z ust, pacjenci mają wysoką go¬rączkę. Tak właśnie przebiega klasyczna bakteryjna angina. W obu przypadkach - wirusowego i bakteryjnego zapalenia gardła - może dojść do powiększenia podżuchwowych i szyjnych węzłów chłonnych - tłumaczy dr Paweł Droszcz.
Leczenie wirusowych zapaleń gardła nie wymaga stosowania antybiotyków. Ważne jest pozostanie w łóżku, płuka¬nie gardła środkami odkażającymi, np. roztworem sody oczyszczonej (1 łyżeczka na 250 ml przegotowanej ciepłej wody), stosowanie aspiryny lub paracetamolu dla obniżenia gorączki i zmniejszenia uczucia rozbicia. (...)
Gazeta Wyborcza, 27. listopada 2010 r.
W Polsce rodzice mają problem z rozpoznaniem otyłości u swoich dzieci. Jeśli nie nie zrobią, w 2020 roku jedna trzecia dzieci będzie miała nadwagę.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia w ostatnich dwudziestu latach liczba otyłych dzieci między drugim a czwartym rokiem życia potroiła się, sięgając już 12 procent. Lekarze i naukowcy zajmujący się problemem nadwagi wśród najmłodszych wymieniają trzy główne powodyjej występowania: zła dieta, brak ruchu, problemy, jakie przeżywają dzieci. Objadanie się jest sposobem obrony, ucieczką przed kłopotami (np. szkolnymi), z którymi nie potrafią sobie poradzić. Niestety, rodzice często sami nie potrafią rozpoznać, kiedy dziecko potrzebuje pomocy. - Konsultacja u dietetyka jest konieczna, gdy wzrost i masa ciała nie mieszczą się w siatkach centylowych dla danego wieku - mówi Dominik Konecki, dietetyk LUX MED. - Wielu rodziców przychodzi do dietetyka, aby ustalił, czy zmienił nawyki żywieniowe dziecka, które są konieczne dla prawidłowego wzrostu i rozwoju.
Podjęcie decyzji o odchudzaniu dzieckajest nie tylko trudne, ale niesie ze sobą sporo konsekwencji, które warto mieć na uwadze. Bardzo łatwo jest zaburzyć prawidłowy wzrost i rozwój dziecka. Dieta musi być więc dobrana indywidualnie. Powinna uwzględniać preferencje żywieniowe dziecka. Diety trzeba co dwa tygodnie wymieniać na nowy plan dietetyczny. - Należy dziecku wytłumaczyć, w sposób jak najbardziej zrozumiały, dlaczego nie może spożywać pewnej grupy produktów. Z tego względu dietetyk musi posiadać zdolność łatwego nawiązania kontaktu z młodym pacjentem - wyjaśnia Konecki.
- Często żartuje się, że jedynym pewnym punktem każdej szkolnej wycieczki jest wizyta w fast foodzie - mówi Marzena Krupińska z Multifood, które sprzedaje zdrową żywność. - Nikomu z wychowawców nie przychodzi do głowy, że w ten sposób uczymy i przyzwyczajamy dzieci do jedzenia, które nie powinno stać się głównym składnikiem ich diety. Dzieci mają prawo nie zdawać sobie sprawy z tego, co jest ważne dla ich zdrowia. Dlatego istotne jest, aby wiedzieli o tym ich opiekunowie. Zamiast balonika war¬to dać dziecku do szkoły owoc lub jogurt, wybrać się na wspólny rodzinny obiad na coś innego niż pizzę czy hamburgera - dodaje.
Aby dziecko nie zajadało się chipsami ze szkolnego sklepiku, warto mu przygotować pożywne drugie śniadanie. - Dzieci w wieku szkolnym rosną i dojrzewają. Potrzebują przede wszystkim energii, wapnia, żelaza, cynku, witamin z grupy B i kwasów tłuszczowych (głównie omega 3). We właści¬wie skomponowanym drugim śniada¬niu powinny znaleźć się wędliny, nabiał, owoce i warzywa - mówi dietetyk z LUX MED.
Przykładowe drugie śniadanie to kanapki z pieczywa pełnoziarnistego z masłem, najlepiej z serem (żółtym albo twarożkiem), wędliną i warzywami, np. pomidorem, sałatą, szczypiorkiem, ogórkiem, rzodkiewką. (...)
Szybkie menu: