Styczeń
-
Gazeta Wyborcza Stołeczna "Warszawa zakichana"
Gazeta Wyborcza, 23 stycznia 2009
U lekarzy i w aptekach tłok, biura i zakłady pracy zdziesiątkowane. Przeziębieni warszawiacy masowo biorą zwolnienia. - Pracowników można podzielić na tych, którzy kichali, kichają albo zaraz będą kichać - słyszymy w działach kadr. [...]
Z powodu infekcji w łóżkach leży 20proc. strazników miejskich.W tym tygodniu złożyli 112 zwolnień lekarskich. Chorują też kierowcy miejskich autobusów. Wczoraj tylko wzajezdni przy Stalowej do pracy nieprzyszło aż 58. - Zwolnień jest nawet o polowe więcej niż zwykle, ale miimo braków kadrowych jeździmy zgodnie z rozkładem. Na zastępstwa wezwaliśmy pracowników zatrudnionych na pół etatu, są też nadgodziny - wylicza Adam Stawicki, rzecznik MZA.
Jeszcze kilka dni temu w biurze prasowym miastaż powodu choroby brakowało połowy działu. -Jedni wracają ze zwolnień, a inni zaczynają kichać. To idzie jak lawina. Już na stałe obok kawy i herbaty stoi fervex lub gripex - opowiada pracownik biura, W całym ratuszu i urzędach dzielnic na zwolnieniach jest 250 osób.[...] Oblężenie przeżywają przychodnie. W Medycynie Rodzinnej i Lux Medzie wprowadzono dodatkowe dyżury internistyczne. - Gdy jest więcej chętnych, lekarze pracują dłużej - mówi Katarzyna Michaliszyn, rzeczniczka LUX MED-u. vOd kilku dni tłum zakatarzonych i kichających kłębi się wkorytarzu przychodni przy ul. Szajnochy na Żoliborzu. Jeden lekarz przyjmuje ponad 30 pacjentów. Średnio o jedną czwartą więcej niż poza sezonem zachorowań. Wystawia się też rekordową liczbę zwolnień. Blisko 200 miesięcznie.
-W jeden dzień wypisałam całyblo-czek z drukami L-4. Tylko jedna osoba nie chciała zwolnienia, bo przyszła zaszczepić się na żółtaczkę - opowiada lekarka z Bielan. - Mrozy ustały i wirusy szaleją. [...]
-
Med-info "Rekordowa dynamika"
Medinfo, 01 stycznia 2009
Analizując cały rynek, uwzględniając wszystkie wydatki, także szacunkowo szarą strefę, w 2008 roku mogliśmy mówić o największej dynamice wzrostu rynku zdrowotnego w ciągu ostatnich lat i rekordowym wyniku prawie 85 miliardów złotych.
Za najważniejsze wydarzenie roku 2008 w ochronie zdrowia uważam pojawienie się pakietu ustaw zdrowotnych mimo częściowego weta prezydenta. Po raz pierwszy rząd głośno powiedział o nieefektywności finansowej publicznego systemu ochrony zdrowia i o konieczności „uszczeK nienia" systemu oraz wprowadzenia mechanizmów rynku i konkurencji. Drugim równie ważnym elementem pakietu była propozycja przekształcenia szpitali w spółki samorządowe - czyli także po raz pierwszy propozycja oddłużenia z konsekwencją zmiany formy organizacyjnej na taką, w której szpitale nie mogłyby zadłużać się bezkarnie. Niezależnie od losów ustaw uważam, że rynek szpitali publicznych dojrzał do radykalnej zmiany. Widać ogromne zainteresowanie samorządów ostatecznym uregulowaniem kwestii długów szpitali i silną wolę dokonania tej zmiany. Na drugim miejscu stawiałbym konsolidację. Rynek zdrowotny w Polsce jest skrajnie rozdrobniony. Połączone wspólną inwestycją MEP (Mid Europa Partners) LUX MED, Medycyna Rodzinna, LIM i Promedis, o łącznych przychodach ponad 400 min zł, wyrosły na największą firmę medyczną w Polsce i są , jaskółką" prawdziwej konsolidacji. Na razie to pół procenta całego rynku, ale ktoś musiał zacząć i MEP ze-, brał cztery z największych firm medycznych w Polsce. Trzeba też zauważyć inne formy konsolidacji niż inwestycje kapitałowe, np. z ogromną konsekwencją budowany Klaster Medycyna Polska Południowy-Wschód czy dokonywane przez Syne-vo (laboratoria Medicover) konsolidacje laboratoryjne już nie tylko w Polsce, ale i za zachodnią granicą. [...].

