Alkohol nie jest główną przyczyną raka jelita grubego

Choć z badań naukowców z amerykańskiego Johns Hopkins University nie wynika, aby regularne picie alkoholu zwiększało w znaczącym stopniu ryzyko rozwoju u mężczyzn raka jelita grubego, to jednak nie ma zbytnich powodów do optymizmu. Uczeni udowodnili bowiem, że wypijanie tygodniowej porcji alkoholu, ale w bardzo krótkim czasie, przyczynia się jednak w pewnym stopniu do zachorowania.

Rak jelita grubego jest obecnie przez wielu ekspertów uważany za jeden z najważniejszych problemów zdrowotnych na świecie. Przede wszystkim dlatego, że od lat znacząco (również w Polsce) wzrasta liczba zachorowań na tego raka. Za główną przyczynę uważa się powszechnie rozwój cywilizacji - rak jelita grubego dotyka przede wszystkim kraje dobrze rozwinięte. Jeżeli chodzi o konkretne czynniki ryzyka to na pierwszym miejscu stawia się niezdrowy styl życia, w tym głównie tak zwaną dietę ubogo resztkową z małą ilością błonnika. Wielu specjalistów dołączało tutaj również picie alkoholu.

Jak dokładnie wygląda ten problem, postanowili wyjaśnić uczeni z USA, którzy wyniki swoich badań przedstawili na łamach 'American Journal of Epidemiology'. Przez kilkanaście lat obserwowali ponad 47 tys. dorosłych mężczyzn. Przez ten czas musieli oni wypełniać okresowo ankiety odnośnie sposobów swojego odżywiania i ilości spożywanego alkoholu. Przez 13 lat rozpoznano w sumie 2500 przypadków raka jelita grubego.

Co się okazało po przeanalizowaniu ankiet? Umiarkowane, a nawet więcej niż umiarkowane spożycie alkoholu nie miało wpływu na ryzyko raka jelita grubego. Chodzi tu o 50 gramów alkoholu dziennie (odpowiednik czterech piw). Inaczej jednak wyglądała sytuacja w przypadku mężczyzn, którzy pili teoretycznie mniej bo 105 gramów alkoholu na tydzień (osiem piw), ale spożywali tę ilość szybko - w ciągu jednego, góra dwóch dni. Ci rzeczywiście byli bardziej zagrożeni rakiem jelita grubego.

Tekst opublikowany na podstawie umowy z serwisem
Agencji Informacyjnej medNEWS