Artykuł

Ujawnianie się cech alergii i związana z tym zachorowalność na astmę systematycznie wzrasta. Ilustruje to następująca tabela:

Zmiana zapadalności na astmę u dzieci i młodzieży:


KRAJ
ROK
%
ROK
%
Austria
1964
- 19,1
1990
- 46
Kanada
1980
- 3,8
1983
- 6,5
Anglia
1956
- 1,8
1975
- 6,3
USA
1971
- 4,8
1976
- 7,6

W Polsce (badania 1999 r.) 18 % dorosłych i 23% dzieci jest stygmatyzowane alergią, natomiast na astmę choruje odpowiednio 5% i 8% populacji. Brak jest wiarygodnych badań, jaka jest dynamika narastania alergii i astmy w Polsce. Opierając się na badaniach brytyjskich ostatniego ćwierćwiecza, można przyjąć, że co 10 lat liczba chorych na astmę ulega podwojeniu. Należy przypuszczać, że w naszej populacji zaznacza się podobny kierunek zmian.


Skąd bierze się tendencja narastania zachorowalności na astmę?

Wśród wielu różnych hipotez sugerujących źródła powstania astmy, w ostatnich kilku latach dużą popularność zyskuje teoria cywilizacyjna. Jednym z czynników, który w sposób niepodważalny bierze w tym udział jest:

  • a. znaczny wzrost liczby substancji, które mogą wywierać działanie alergizujące, bądź w inny sposób indukować powstanie astmy.
    Dla przykładu, jednym z takich czynników jest kwas acetylosalicylowy (zsyntetyzowano go przed 100 laty), który jest przyczyną około 10% wszystkich przypadków astmy u osób dorosłych. Innych czynników, których dawniej nie było, można liczyć w setki, a nawet tysiące (lateks, chlorek poliwinylu, środki konserwujące pokarmy i inne). Dochodzą do tego wyrafinowane środki techniczne, rozprzestrzeniające alergeny, do których należą między innymi urządzenia klimatyzacyjne, przyczyna zespołu, który nazwano zespołem chorego budynku (sick building syndrome).
  • b.zróżnicowana odpowiedź organizmu na określone bodźce, zmieniona przez interwencję człowieka.
    Zapalenie błony śluzowej oskrzeli związane jest z zaburzeniem równowagi "opozycyjnych" w stosunku do siebie limfocytów Thl i Th2, które różnicują się w życiu płodowym z tzw. "dziewiczego" limfocytu Th.

Pobudzenie i dominacja Thl (które można nazwać limfocytami obrony), powoduje, że produkują one związki odgrywające istotną rolę w procesach zwalczania infekcji, natomiast analogicznie odnośnie Th2 spowoduje generowanie związków prozapalnych z możliwością ujawnienia alergii. U noworodka istnieje tendencja przewagi Th2, natomiast wkrótce potem wskutek różnych bodźców, między innymi czynników infekcyjnych, przewagę zaczynają odgrywać Thl - wzrasta odporność.

I tutaj zaczyna się problem. Te czynniki, które stymulują Th2, to właśnie te, które zwalczamy od wczesnego dzieciństwa, zakażenia wirusowe (hepatids A, odra), bakteryjne (w którym istotną rolę przypisuje się endotoksynom) i pasożytnicze. Ważny jest więc pierwszy rok życia, w którym różnicuje się odpowiedź immunologiczna, a na to ogromny wpływ mają czynniki, które były dotychczas intensywnie zwalczane. Stwierdzono mniejszą zapadalność na astmę u dzieci wcześnie narażonych na infekcję, np. dzieci wychowywane w żłobkach lub duże stężenia alergenu od samego początku życia (np. dzieci chłopskie żyjące w prymitywnych warunkach, a więc blisko zwierząt, gdzie mało się dba o higienę), oraz dzieci rodzin wielodzietnych.

W ogóle astmy jest mniej na wsi niż w miastach i dotyczy to krajów raczej ubogich (Ghana, Chiny). Dla przykładu, w Szwecji i Wielkiej Brytanii, gdzie warunki życia na wsi i w mieście są zbliżone, zapadalność na astmę nie wykazuje różnicy. W Austrii w niektórych gospodarstwach chłopskich utrzymał się tradycyjny układ zabudowań, w jednym ciągu dom mieszkalny i stajnia. U dzieci urodzonych w tych zabudowaniach zapadalność na astmę jest wyraźnie mniejsza.

Obserwowano również silny związek między stosowaniem antybiotyków w pierwszym roku życia, a pojawieniem się astmy w wieku lat 4. Można zaryzykować stwierdzenie, że przyczyną wzrostu zachorowań na astmę jest "wytępienie" w ostatnim stuleciu wielu chorób zakaźnych, a może i pasożytniczych.

Jeden z badaczy angielskich chorujący na pyłkowicę, wykonał badania na sobie. Zakażenie pasożytem - tęgoryjcem amerykańskim powodowało złagodzenie objawów, natomiast po jego eradykacji uległy one zaostrzeniu (Tarton, Lancet, 1976).


Zachodzi pytanie, co mamy robić? Zaniechać higieny?

Trudna odpowiedź. Należy poczekać do czasu, kiedy omówiona hipoteza znajdzie potwierdzenie w analizie medycyny opartej na dowodach. Do tego czasu zachować spokój, ale może to nas zwolnić z gotowania smoczka, który upadł dziecku, panicznej obawy przed żłobkiem i z przesadnego stosowania antybiotyków u małych dzieci, które i tak w olbrzymim procencie są niepotrzebne, bo zwykle zakażenia układu oddechowego powstają na tle wirusowym.

Dbajmy również o to, ażeby skoro już musimy pracować w pomieszczeniu klimatyzowanym, urządzenia te były regularnie kontrolowane i czyszczone (a mogą w nich wzrastać bakterie, grzyby, a nawet ameby). W naszym klimacie, klimatyzacja w samochodzie nie powinna być traktowana jako element prestiżu, lecz raczej szkody.

Medycyna jest konglomeratem sztuki i wiedzy. Oby ta ostatnia zaczęła przeważać.


Tekst opublikowany na łamach naszego kwartalnika "Twoje Centrum".


Kiedy jedzenie nam nie sprzyja
Bezpieczeństwo w górach
Bądź zdrowy w zimie
Zimą ortopedzi się nie nudzą
Przepis na smutną porę roku